Mirosław Maliszewski

Pracownik sezonowy potrzebny od zaraz

Email Drukuj PDF

dsc06491Wiosna zawitała już na dobre. Wielkimi krokami zbliża się kolejny sezon zbioru owoców. Sadownicy muszą już zacząć myśleć o pracownikach sezonowych. O realiach oraz planach w zatrudnianiu pracowników do zbioru rozmawialiśmy z Mirosławem Maliszewskim, posłem na Sejm RP oraz Prezesem Związku Sadowników RP.

- Czy rozważa się wprowadzenie ułatwień dla cudzoziemców pracujących  sezonowo w sadownictwie ?

Mirosław Maliszewski: Chcemy wprowadzić ułatwienia zarówno dla cudzoziemców chcących pracować w Polsce, jak też dla naszych pracodawców, w tym, a może szczególnie dla gospodarstw rolniczych. Wiemy, ze Polacy niechętnie podejmują pracę w sadach. Powodów tego jest kilka, m. in. jej sezonowość. Każdy chciałby mieć pracę stałą, a nie tylko np. na czas zbiorów, czy cięcia drzew. Mimo dość wysokiego bezrobocia, zainteresowanie pracą w rolnictwie jest niewielkie. Dlatego wychodzimy –jako Związek Sadowników RP - z pewnymi propozycjami.
   
- Jakiego rodzaju są to propozycje i w jakim kierunku idące ? Jakie zmiany  Pan zaproponował ?
MM: Dotyczą one wprowadzenia do polskiego prawa statusu pracownika sezonowego, czy też dorywczego. Jesteśmy w trakcie przygotowania projektów ustaw, które taki status wprowadziłyby do Kodeksu Pracy i Kodeksu Cywilnego. Chodzi o wprowadzenie specjalnego rodzaju umowy, którą na uproszczonych warunkach podpisywałby pracownik i sadownik. Po opracowaniu projektów przedstawię je urzędnikom centralnym, w tym Ministrowi Pracy. Ich założenia przedstawiłem już wicepremierowi Januszowi Piechocińskiemu. Zaciekawiły go one i mam nadzieję, że będziemy mieli w nim sojusznika przy dalszych pracach i przekonywaniu innych, w tym szczególnie Ministra Finansów.
 
- Jak ten problem rozwiązują inne kraje ?
MM: Nie ma właściwie kraju w Europie, który miałby ten problem całkowicie rozwiązany. Nawet kraje, które podobnie jak my zatrudniają w rolnictwie dużo obcokrajowców (Hiszpania, Niemcy, Holandia) nie mają takich ułatwień jak my i takich, o które my się staramy. W większości krajów obowiązuje minimalne wynagrodzenie na poziomie 7-8 euro na godzinę netto. Do tego dochodzą opłaty podatkowe i ubezpieczeniowe. Mimo tak wysokich stawek chętnych do pracy nadal brakuje. To podstawowy czynnik ograniczający rozwój sadów w tamtych krajach i powodujący ich niską konkurencyjność w stosunku do naszych jabłek, czy truskawek.
 
- Na jakich zasadach można zatrudnić pracowników z Ukrainy ?
MM: Kilka lat temu wywalczyliśmy sobie pewne ważne uregulowania dotyczące przyjazdu pracowników. Na wniosek Związku Sadowników Minister Pracy wydał specjalne rozporządzenie. Na jego podstawie uzyskanie wizy z pozwoleniem na pracę jest stosunkowo proste. Wystarczy wypełnić oświadczenie, zarejestrować je w Powiatowym Urzędzie Pracy i wysłać je do potencjalnego pracownika. Umiejętność tą nasi sadownicy już opanowali. Po przyjeździe pracownika konieczne jest podpisanie z nim umowy. Obecne przepisy pozwalają podpisać zarówno klasyczną umowę o pracę, jak też umowę zlecenia, czy o dzieło. Wszystkie one gwarantują legalność zatrudnienia i pozwalają uniknąć przykrych kar wynikających z nielegalnie wykonywanego zatrudnienia. W przypadku np. umowy o dzieło obowiązki stające przed sadownikiem są stosunkowo niewielkie. Zachęcam wszystkich sadowników naszego regionu do podpisywania którejś z tych umów i tym samym legalnego zatrudniania.
 
- Czy Polska jest konkurencyjnym rynkiem pracy dla Ukraińców, czy są  atrakcyjniejsze Państwa ?
MM: Na razie tak. Co prawda mamy już niemałą konkurencję, np. ze strony pracodawców rosyjskich, czy tych z Zachodniej Europy, jednak Ukraińcy najchętniej podejmują pracę w naszym kraju. Jest gwarancja wypłaty pieniędzy, nie ma zbyt dużej bariery językowej, a odległość między naszymi krajami stosunkowo niewielka. Sytuacja gospodarcza Ukrainy nie jest zbyt dobra, dlatego pewnie jeszcze przez kilka lat siła robocza z tego kraju będzie dla nas atrakcyjna i dostępna. Warto nadmienić w tym miejscu, że podejmowanie pracy w innym unijnym kraju na podstawie polskiej wizy pracowniczej jest nielegalne.
 
- Czy poza obywatelami Ukrainy bierze się pod uwagę zatrudnianie pracowników z innych krajów?  Jeśli tak, to na jakich zasadach?
MM: Dzisiejsze przepisy umożliwiają zatrudnianie nie tylko Ukraińców, ale także np. Białorusinów, Rosjan, czy Mołdawian. Jednak statystyki pokazują, że oni jednak niechętnie i w bardzo małych ilościach podejmują u nas pracę. Kiedyś było zagrożenie, że pracownicy zza naszej wschodniej granicy nie będą mogli przyjeżdżać, dlatego czyniliśmy starania o pozyskanie pracowników z innych krajów, dalej położonych. Na szczęście sytuację unormowaliśmy i obywatele Ukrainy mogą bez większych problemów uzyskiwać wizy pracownicze. To dla naszego sektora bardzo ważne, bo doskonale wiemy, że bez „importu” taniej siły roboczej region taki jak grójecczyzna nie poradzi sobie gospodarczo. Nasze sady i znaczna część tzw. otoczenia sadowniczego nie dadzą rady wytrzymać silnej konkurencji z zewnątrz.

Dziękuję za rozmowę.

 

http://www.jablonka.info/index.php/artykuly/sadownictwo/powiat-grojecki/212-pracownik-sezonowy-potrzebny-od-zaraz

Foritech your business partner in web.